
24 sierpnia 1989 roku namaszczony przez Kiszczaka w Magdalence Tadeusz Mazowiecki został pierwszym żydokomunistycznym premierem w Polsce, który oficjalnie wyznawał katolicyzm. Zasłynął z tego, że zasłabł z wrażenia, zanim jeszcze w ogóle zaczął. Wcześniej aktywny w żydokomunistycznej dywersji w Kościele Katolickim uczeń Bolesława Piaseckiego, agenta Smierszu i KGB.
http://www.mypodcast.com/fsaudio/sowa_20090825_0637-484531.mp3
Telewizja Polska wspomina powołanie rządu Mazowieckiego jako jedno z najważniejszych wydarzeń w najnowszej historii Polski. Spotyka się to z ripostą w niezależnych grupach dyskusyjnych: "20 lat ruiny, likwidacji i rozpierd(...) państwa polskiego i instalowania w miejsce pozostawionych przez złodzieji pogorzelisk blaszanych łagrów pracy i stacji benzynowych.
Warto przypomnieć, że w przeciągu innych 20 lat, w latach 1961-1981 w Polsce powstawały całe miasta, dzielnice, aglomeracje i sieci dróg krajowych i o wiele słabszą jak dziś technologią ...".
Odpowiedź jest natychmiast rekapitulowana przez kogoś innego po swojemu, w tym urok dyskusji w grupach internetowych: "Innymi slowy, pod rzadami Zydow (Bieruta, Gomulki, Gierka) bylo lepiej niz pod rzadami Zydow (Walesy, Mazowieckiego, Kwasniewskiego, Kaczynskich, Olszewskiego, Suchockiej...).
Wydaje się, że przypomnieć należy raczej o innym dwudziestoleciu, międzywojennym. Dwudziestoleciu, w którym Polacy budowali Polskę, a nie drogi ustrojowe zbrodniczego systemu światowego komunizmu w rytm planów pięcioletnich układanych przez zbrodniarza, którego imię nosi do dzisiaj ulica zapewne nie tylko w Tomaszowie Mazowieckim, przy której postawiona została w ostatnich latach Komenda Powiatowa Policji oraz pomnik Ofiar Katnia a nikogo bynajmniej nie dziwi haniebny patron ulicy. Zbrodniarzem tym był żydokomunista Oskar Lange, wiceprzewodniczący Rady Państwa, najwyższego organu władzy państwowej w PRL-u wtedy, gdy nie obradował Sejm. Oskar Lange, który podpisywał plany eksploatacji Polski i wyniszczania Narodu Polskiego, a nie akty łaski Rady Państwa.
![]() |
| Od Polnisches Kulturzentrum e.V. |
O dwudziestoleciu Polski międzywojennej przypomniał w tym roku ks. Witold Józef Kowalów wydaniem 64 tomu Biblioteki "Wołanie z Wołynia", który jest wznowieniem 3 Zeszytu "Biesiady Krzemienieckiej" wydanej w Londynie w 1998 roku. Zeszyt ten zajmuje się właśnie latami przedwojennymi, w których odradzało się Liceum Krzemienieckie po odzyskaniu niepodległości. Bóg zapłać za to wznowienie.
A co należy zapisać po stronie zasług rządów Tadeusza Mazowieckiego? Oprócz wypomnianej mu w emocjonalnej formie w szczerym internecie: ruiny, likwidacji i rozwalania PRL-u? Co zostało Polsce z Państwowych Gospodarstw Rolnych? Co Tadeusz Mazowiecki uczynił ze wszystkich PGR-ów?
Wspomnienia Romana Czerneckiego są nieocenionym źródłem wiedzy z okresu kształtowania się polskiej państwowści i jeszcze nie raz będziemy do nich wracać, ponieważ jak pisze we wstępie do książki Pani prof. Marta Wyka: "Czernecki przytacza mnóstwo szczegółów, faktów, nazwisk, sytuacji, które składają się w sumie na na obraz mentalności określonej warstwy, w dwudziestoleciu wysoko cenionej, posiadającej prestiż społeczny, dzisiaj zaś pozbawionej takiego przywileju. Konfrontacja, jakiej automatycznie dokonujemy, a dotycząca wczoraj i dziś nauczycielskiego stanu - mówi Pani prof. Wyka - wydaje się wyjątkowo pouczająca"(s. 5).
Bądziemy wracać do wspomnień Czerneckiego, który jak zauważył to Krzysztof Lisowski: "Z mistrzostwem kreśli portrety znanych ludzi, często sławnych i oryginalnych. Potrafi dostrzec wyjątkowość zdarzeń, w których przyszło mu uczestniczyć. Nie zapomina także o wspomnieniu przodków i napomknieniu o własnych dzieciach, jakby pragnął - niezwykle skromnie i z czułą admiracją dla świata - zaznaczyć, że nasze miejsce w łańcuchu pokoleń to tylko ogniwo łączące przeszłość z przyszłością" (Zycie, 29 czerwca 1998).
Córką Romana Czerneckiego jest żyjąca od wielu lat we Frankfurcie nad Menem Pani mgr Teresa Irena Czernecka-Giełdzik współwłaścicielka firmy posiadającej wysoką pozycję w branży światowych wytwórców sprzętu laboratoryjnego. Osoba czynna w Towarzystwach Polskich, kulturalnych i oświatowych w Niemczech oraz Niemiecko-Polskich. To pani Teresa wspólnie z bratem Andrzejem Arturem Czerneckim zadbali o przekazanie przyszłym pokoleniom Polaków bogatego obrazu etosu przedwojennego nauczyciela. Rzeczy normalnej dla ludzi epoki Polski niepodległej, a niestety dla nas tak jak i recenzentki "Przeglądu Katolickiego" (Alicja Wysocka, nr 10, 8 marca 1998) już czegoś niezwykłego.
Gawędząc tak odkrywamy oto piękno rzeczy w normalnych czasach zwykłej. Błogosławieni, którzy żyją w niezwykłych czasach, albowiem ich jest Królestwo Niebieskie. Amen.
Stefan Kosiewski
http://sowa.mypodcast.com/200908_archive.html
http://sowa-frankfurt.ning.com/photo/stefan-kosiewski-nauczyciel-a















